Tak skandowali geriatyczni zwolennicy "pozbawionego rozumu" Jarosława K. Człowiek, który w czasach, kiedy jeszcze nikomu nie śniło się , że Polska może być suwerenna, a rozpad ZSRR możliwy, nie wykazał się zbytnią odwagą, a nawet podpisując "lojalkę", wykazał się wielkim tchórzostwem. Teraz przybiera postać bohatera. Odwaga strasznie staniała. Obecnie każdy tchórz i byle dureń może stanąć na ulicy i krzyczeć różne głupoty. Jedyne, co może go spotkać strasznego, to śmiech. Wystarczy jednak skrzyknąć osoby, które lekko nie słyszą, niewiele już rozumieją (alzheimer), a ich oddanie ojczyzny jest wielkie. pokazać im sztandar biało-czerwony i gotowe. Krzyczeć "tu jest Polska" nauczyć ich łatwo. Patriotyzm mają we krwi. Nikt z tych starszych, biednych ludzi, nawet nie pomyśli, że Jarosław K., to antypolski dureń. Teraz już bezpiecznie może wyjść z kociej nory i krzyczeć, co mu ślina na język przyniesie. Ani ZOMO, ani Milicja go nie spałują i nie wsadzą do aresztu. Wtedy, kiedy mogli, chował się pod mamusi spódniczką i podpisywał szybko "lojalkę". Zastanawiące jest to, że o sprawiedliwość dla zabitych i internowanych w stanie wojennym walczy z ludźmi, którzy wtedy byli bici i internowani. Rozumiem, że u władzy byliby ludzie z tamtej epoki, ale... Władzę sprawują ludzie, którzy w ramach demokratycznego państwa, w ramach struktur systemu sprawiedliwości, mogą przeciwko swoim prześladowcą wystąpić z całą mocą. Jarosław K. nie ma moralnego prawa krzyczeć "tu jest Polska". Zdrajca i tchórz powinien skorzystać z prawa do milczenia. Niech wraca do swojej kociej nory i Polskę zostawi Polakom. Tym prawdziwym patriotom, którzy każdego dnia walczą o jej rozwój i pozycję. Czasami walcząc z takimi głupcami i zdrajcami jak Jarosław K. Mam tylko nadzieję, że Ci starzy, schorowani ludzie uczestniczący w tym "marszu niepodległości" robili to w dobrej wierze.... I że się nie rozchorowali. Staliby się wtedy ofiarami PiS-owskiej głupoty...