Nie cieszy mnie wygrana PO i Tuska. Cieszy mnie kolejna przegrana PiS. Oznacza to, że margines warcholstwa polskiego , szczególnie, że frekfencja wyborcza niewielka, maleje systematycznie. Groźne pomruki Jarosława K., że dzień zwycięstwa jeszcze nadejdzie, już trochę bardziej śmieszą, niż straszą. Dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na wynik SLD. Nie ze względu na partię. Wynik SLD jasno pokazuje, że nie jest obojętne dla partii, kto stoi na czele. Dobry wynik Grzegorza Napieralskiego w wyborach prezydenckich był podobny w charakterze do dzisiejszego wyniku Ruchu Palikota. Ludzie są gotowi głosować choćby na osła, bo tak naprawdę nie ma na kogo. Dzisiejszym osłem jest Ruch Palikota. Sama nazwa (czysty kabotynizm-Palikot jest nikim, więc Ruch Palikota, to dziwoląg), a przede wszystkim ostry atak na Kościół, który łatwo atakować, brak jakiegokolwiek programu rządzenia krajem, powodują taką właśnie ocenę. Wracając do Napieralskiego i SLD. Grzegorz Napieralski jest najbardziej dziecinnym, niedouczonym, mało inteligentnym politykiem jakich znam, a co dopiero przywódcą partii o dużych aspiracjach politycznych. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że to właśnie on (Grzesio) odpowiada za klęskę SLD. Kiedyś straszną cenę za zły wybór przywódcy zapłaciła Unia Wolności. Wybór Leszka Balcerowicza- mądrego człowieka - na przywódcę, stało się gwoździem do trumny tej partii. Lekko kpiący z adwersarzy, odpowiedzialny za konieczne, ale niepopularne reformy, z uśmiechem lekko denerwującym, nie mógł Leszek Balcerowicz poprowadzić Unii Wolności do sukcesu. Mądrzy ludzie w UW wierzyli, że wg. nich sprawny organizacyjnie i posiadający u nich duży autorytet, Leszek Balcerowicz zwycięży. Pomyłka równała się klęsce. Grzesio został przywódcą , ponieważ mądrzy ludzie w SLD bali się mądrego i charyzmatycznego przywódcy partii. Uznali, że lewicowy elektorat zagłosuje na SLD, niezależnie od głupoty przywódcy. Nie przewidzieli.... Ruchu Palikota. Lewicowy elektorat wybrał Palikota przeciwko Napieralskiemu !!! I słusznie !!!! Przestańcie kpić z wyborców!!!! PiS ma twarde jądro "Sobeckich". Jest to największa pułapka PiS. Jarosław K. dobrze się czuje pomiędzy niemyślącymi "Sobeckimi", bo przy nich nawet on może czuć się geniuszem. Problemem w PiS jest niemożność dokonania zmiany. Zaplecze jest jeszcze gorsze. Wszyscy Ci, którzy mogli coś z tym zrobić musieli odejść. Ale te wybory, a szczególnie wynik SLD, powinien zastanowić wszystkich, którzy oprócz sprawowania władzy mają jeszcze ambicje zmiany ludzi. Palikotem się nie ma co martwić. Cztery lata w Sejmie obnażą słabość i Palikota i całego zaplecza. Skończy jak Samoobrona.